„Wesele Zajna”, Salih At-Tajjib

wydawnictwo: Smak Słowa
język oryginału: arabski
stron: 95
ocena ogólna: 5/6
ocena wciągnięcia: 4,5/6

Ile razy nie czytałabym o kulturze muzułmańskiej, tyle razy zaskoczy mnie ona jakimiś nowymi obrzędami, tradycjami czy zachowaniem. Ile błędów i stereotypów zmieniam czytając takie powieści. Dla nas, europejczyków, każdy arab wygląda tak samo, każde nazwisko jest takie same, a każdy obrzęd jest zbliżony do poprzedniego. Stereotypy, stereotypy i jeszcze raz stereotypy. Raniące, krzywdzące i niesłuszne. Jak niewiele wiemy o innych kulturach pokazują chociażby takie powieści. Jak małe mamy rozumy, jaką ciasnotę umysłową preferujemy. Zamykamy się na każdą nowość budzącą w nas lęk przed nieznanym. „Wesele Zajna” uzmysłowiło mi, w jakiej ciasnocie żyje i jak błędne założenia daję. To zupełnie tak, jakbym nadawała każdemu muzułmaninowi na imię Burek lub Azor. A to jest bardzo krzywdzące.

„Wesele Zajna” to krótka, niezwykłe barwna opowieść o sudańskim życiu, tradycjach i przyzwyczajeniach. Chaotyczna struktura z jednym wspólnym wątkiem – weselem. Przedstawiająca codzienne (niecodzienne dla nas) życie w pewnej wiosce oraz zdania na temat ożenku Zajna. Wszystkie rozmowy, sugestie i doniesienia zbiegają się właśnie do tego jednego punktu. Ujawniająca co nieco życia ludzi w takiej wiosce oraz nad wyraz ciekawe zwyczaje panujące w tej małej sudańskiej wiosce przybliżają nam chociaż na klika chwil życie miasteczka i jego mieszkańców.

Każdy z przedstawionych w książce bohaterów ma swoje zdania i na temat ożenku, i na temat Zajna. Zajn to chłopak bardzo wesoły, nadpobudliwy, zarazem wielkoduszny, szczodry, naiwny i uprzejmy. Nie grzeszy urodą, jest wręcz odpychający, ale mimo to ma wielką pogodę ducha, którą zaraża innych odmieńców. Między innymi to przyciąga ludzi do tego chłopaka: prostolinijność i dobroduszność. Moją osobę wzbudził podziw, kiedy czytałam o pomocy, jaką niesie odmieńcom, przyjaźniąc się z nimi, pomagając. Ukazując w ten sposób bohatera autor zwraca uwagę, że nikt nie jest szalony. Są ludzie różni i różniści, i bez wzgledu na to, co im dolega warto dać im trochę promieni słońca. Wyciągnąć dłoń.

Zajna łączyła przyjaźń z wieloma osobami tego rodzaju. Ludzie z wioski nazywali ich odmieńcami. Należała do nich głucha Aszmana, kulawy Musa, szpetny Bachit, który urodził się bez górnej wargi i ze sparaliżowaną lewą stroną ciała. Zajn litował się nad nimi. (…) Mieszkańcy wioski patrzyli na uczynki Zajna i ich podziw dla niego wzrastał. Może to nowy prorok Al-Chidr, myśleli, a może anioł, którego Bóg zesłał na ten ludzki padół, aby przypomnieć jego sługom, że wielkie serce może bić nawet w zapadniętej piersi i śmiesznej posturze.

Na koniec cytat (bardzo ciekawy i ważny) z przedmowy prof. Jolanty Kozłowskiej:

o literaturze sudańskiej wiemy niewiele, z kilku artykułów, znanych tylko arabistom, które ukazały się w czasopismach o profilu orientalnym, dowiadujemy się, że jeszcze w latach trzydziestych ubiegłego wieku dominowała w Sudanie literatura ustna. (…) W latach czterdziestych i pięćdziesiątych zaczęły się ukazywać, głównie w czasopismach, pierwsze opowiadania o charakterze wspomnieniowym, biograficznym, proste, żeby nie powiedzieć prymitywne. I oto w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia na tej prawie jałowej ziemi literackiej pojawia się grupa pisarzy, którzy od razu zyskują rozgłos w świecie arabskim.

Jak widać, dla nas niemożność pisania była nie do przeżycia, ganiono i wyśmiewano analfabetów, a sztuka pisania była bardzo ceniona w towarzystwie. Zaś w Sudanie do szczęścia nie było potrzebne pismo. Z jednej strony wielka szkoda, bo tyle wspaniałych opowieści zapewne się nie uchowało, a z drugiej strony ludzie żyli i mieli się dobrze. Więcej ze sobą rozmawiano, więcej dyskutowano, ludzie żyli ze sobą, a nie osobno. Dzisiaj czasami nie wiemy kto nas otacza, a co dopiero wiedzieć jak nazywają się sąsiedzi.

9 myśli nt. „„Wesele Zajna”, Salih At-Tajjib

  1. Muszę po powrocie do Polski w końcu dorwać to „Wesele…”, bo kusi mnie już od dawna!

    A co do tego zdania: „Dla nas, europejczyków, każdy arab wygląda tak samo, każde nazwisko jest takie same, a każdy obrzęd jest zbliżony do poprzedniego.”, to jednak się nie zgodzę. Tutaj nie widziałabym sądu „europejskiego” (może krajowy czy regionalny), bo bardzo zależy od tego, gdzie konkretnie w tej Europie się mieszka. A wręcz jeszcze bardziej zależy od definicji „Europy” :D

  2. Agnieszko – gdybym rozdzielała na części pierwsze, który europejczycy lecą stereotypami, a którzy nie zwyczajnie nie starczyłoby i miejsca, i czasu. Piszę o nas, europejczykach, jako ogóle. Nie rozdrabniam się na jednostki, przecież tak samo oceniamy innych, inne kultury.
    Sama osobiście staram się myśleć o jednostka, niepowtarzalnych osobach, a nie o całości. Czasami tak się nie da.

    Pozdrawiam serdecznie

    • Chodziło mi raczej o to, że w całkiem wielu krajach europejskich żyje wielu Arabów i muzułmanów, więc i mają inne pojęcie o ich życiu i religii niż mieszkańcy krajów, gdzie są to sprawy jednostkowe.
      A poza tym, jakby przyjąć jedną z definicji Europy, która głosi, że wchodzą w nią kraje kaukaskie i Turcja, to już w ogóle odsetek jest spory :)

      A swoją drogą, to największa część muzułmanów, to wcale nie Arabowie wbrew pozorom :) „About 13% of Muslims live in Indonesia, the largest Muslim country, 31% in the Indian Subcontinent, 20% in the Middle East and 15% in Sub-saharan Africa. Sizable communities are also found in China and Russia, and parts of the Caribbean. ”

      I – żeby było jasne – nie czepiam się, tylko lubię dyskutować, bo akurat inne kultury i religie to mój konik :D

      A swoją drogą polecam inne książki „Smaku Słowa”, przedstawiają wiele ciekawych punktów widzenia.

      Pozdrawiam!

  3. Należy jednak pamiętać, że stereotypy działają w obie strony… Wynajmowałam kiedyś pokój u Pakistańczyka (bo było mi bez różnicy, jakiego jest wyznania czy jaki ma kolor skóry). Spisał mnie i mojego chłopaka dokładnie z paszportów, wziął zaliczkę, a później przez kilka dni niemal chodził za nami po domu sprawdzając czy mu nic nie zniknęło. Na koniec przyznał się, że było to dla niego doświadczenie i trochę się bał, bo „z białymi to różnie bywa”:)) Mogłabym przytoczyć jeszcze kilka podobnych historii. Tak jak napisałaś, wszystko zależy od człowieka, nie od rasy czy wyznania. A stereotypy zawsze są krzywdzące, a wykrzewić je nie tak łatwo:(

    Pozdrawiam

  4. Uwielbiam takie książki! :-)

    Polecam Ci cudną książkę „Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz” przedstawiający życie Chinki w XIX-wiecznych Chinach. Książka jest niby taka prosta, ale i niezwykle wciągająca. Wzruszała mnie i oburzała, gdy poznawałam wręcz bestialską (dla mnie, jako Europejki) tradycję krępowania stóp.
    Po prostu…rewelacja. :-)

  5. Agnieszko – oczywiście rozumiem i się nie gniewam. Również uwielbiam dyskutować, a szczególnie na tak ciekawe tematy.
    Stereotypów i uprzedzeń nie da się wykorzenić. Zawsze towarzyszyły człowiekowi i towarzyszyć będą, choćby takie powstałe w wyniku obgadywania. Plotka plotce nierówna i wychodzi ciekawie ubarwiona historia.

    Inez – nie znam osoby, która po usłyszeniu jakieś „teorii” nie dorobiłaby sobie do tego własnej historii. Mimowolnie działamy instynktownie i osądzamy wszystko, co się da. Zwróćmy uwagę na obgadywanie – jak ciężko jest tego nie robić. Plotkowanie, obgadywanie. To też wszystko krzywdzi i chociaż czasem uda się powstrzymać to jednak gdzieś zawsze w jakimś dobrze znanym towarzystwie powie się coś o kimś. Teraz zależy czy coś dobrego, czy coś niezbyt miłego.

    Pesy – z przyjemnością po nią sięgnę. Dziękuję za polecenie, bo może to być naprawdę ciekawa pozycja literacka. PS. Ty także masz dobry gust czytelniczy. ;)

    Aleksandra – nie martw się, nie jesteś jedyna. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s