Wyzwanie filmowe: „Oscary – Najlepszy film”

Na Waszych blogach roi się od cudownych wyzwań książkowych, ale ani widu, ani słychu wyzwań filmowych. Zaproponuję jedno. Wyzwanie oscarowe, które będzie polegało na obejrzeniu wybranej przez siebie liczby filmów z listy nagrodzonych Oscarem za Najlepszy Film. Wyzwanie będzie trwało do końca roku, a obowiązkowo trzeba obejrzeć 3 filmy. Więcej informacji.

Na razie moja wstępna lista:
Obejrzane:
1. Slumdog. Milioner z ulicy (2009)
2. Władca Pierścieni: Powrót Króla (2004)
3. Chicago (2003)
4. Gladiator (2001)
5. American Beauty (2000)
6. Titanic (1998)
7. Forrest Gump (1995)
8. Amadeusz (1985)
9. W 80 dni dookoła świata (1957)

Chcę zobaczyć:
1. To nie jest kraj dla starych ludzi (2008)
2. Infiltracja (2007)
3. Miasto gniewu (2006)
4.Piękny umysł (2002)
5. Zakochany Szekspir (1999)
6. Lista Schindlera (1994)
7. Ojciec chrzestny II (1975)
8. Ojciec chrzestny (1973)
9. Dźwięki muzyki (1966)

Reklamy

10 myśli nt. „Wyzwanie filmowe: „Oscary – Najlepszy film”

  1. Fajny pomysł wyzwaniowy. Co prawda niespecjalnie cenię sobie Oscary jako wyznacznik klasy filmów, ale te nagrodzone z lat 50-80 bywały fajne. Na razie kibicuję. :-)

  2. Ysabell – dla mnie nagrody filmowe mało znaczą, bo liczy się jakoś filmu. Wpadłam na pomysł z Oscarami, równie dobrze można dodać do tego inne nagrody w zależności od chęci i ludzi, którzy w wyzwaniu wezmą udział.

  3. Pomysł bardzo fajny. Ale nie wiem, czy będę się tego chwytać. Właściwie nawet nie wyrabiam się z recenzowaniem książek… Oscary jak Oscary, ale przy okazji odkryłam, że nawet sporo nagrodzonych filmów widziałam ;)

  4. Aerien – dziękuję. Zapraszam serdecznie ;-)

    Futbolowa – cieszę się bardzo. ;-)

    Ultramaryna – do końca roku sporo czasu, jednak to Twoja decyzja.
    PS. Można recenzować te filmy, które się widziało.

  5. Zainspirowany Twoim „wyzwaniem”, rzuciłem okiem na listę nagrodzonych filmów – sprawdzając ją „od tyłu”, czyli a-chronologicznie.
    Okazało się, że – idąc tak rok po roku – wszystkie te filmy kiedyś obejrzałem… zatrzymałem się dopiero na roku 1968 (nie pamiętam bowiem „Olivera”); podobnie było z rokiem następnym, czyli 1967 (Nie jestem pewien, czy widziałem „In the heat of the night”. Pewnie tak, ale też zapomniałem. To ciekawe, bo inne filmy z tej listy pamiętam dość dobrze. Przy okazji zdziwiłem się, że w 1967 r. nie zdobył Oscara w tej kategorii „Absolwent”.)

    A zabawa z Oscarami… dobra jak każda inna – zwłaszcza taka, kóra popularyzuje kino :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s