Podsumowanie wyjazdu. Zaległości.

Witam wszystkich miło i serdecznie, zapraszam do już i tak ciepłego Gdańska na chwilę zwierzeń i wyjaśnień. Otóż chciałabym poinformować, że jak na razie dłuższe wyjazdy skończyły swoją działalność i teraz muszę wszystko nadrabiać, a jest co. Niestety nie będę w stanie po nadrabiać Waszych postów ze względu na ilości, jakie zebrały się przez 3 tygodnie. Mam nadzieję, że wybaczycie mi tą urazę oraz zuchwałość, ale wakacje męczą i nie mam siły ;-).
Za nami pierwszy miesiąc wakacji, który mogę podsumować jako bardzo udany. Oprócz Grunwaldu, o którym wspominałam wcześniej, teraz padło na Wrocław, który z chęcią opiszę w najbliższym czasie. Zamieszczam kilka zdjęć z wycieczki, które są według mnie nawet udane.







A teraz mały spis tego, co niedługo się tutaj pojawi. Przeczytane książki:
1.„Opactwo Northanger”, Austen Jane
2.„Coś pożyczonego”, Giffin Emily
3.„Polowanie na matkę”, Stout Rex
4.”Baby”, Czechow Antoni
5.„Skrzynka mejlowa Holly”, Denham Holly

Obejrzane filmy:
1. „Zakochana Jane”, reż. Julian Jarrold
2. „Królowa Śniegu”, reż. David Wu
3. „Istota”, reż. Vincenzo Natali
4. „Dom nad jeziorem”, reż. Alejandro Agresti
5. „Mój pierwszy ślub”, reż. Laurent Firode
6. „Marzyciel”, reż. Marc Forster
7. „Drugi sezon House”
8. „Duma i uprzedzenie”, reż. Joe Wright
9. „Zakochany Moiler”, reż. Laurent Tirard
10. „Czyngis Chan”, reż. Sergei Bodrov
11. „Chloe”, reż. Atom Egoyan
12. „Grease”, reż. Randal Kleiser

8 myśli nt. „Podsumowanie wyjazdu. Zaległości.

  1. Najbardziej jestem ciekawa recenzji : Czegoś pożyczonego”, bo sama miałam zamiar zakupić tę książkę. Zapraszam także do mnie ;D [www.ksiazki-meme.blogspot.com]

  2. Ha, króla Juliana przyłapałaś na drzewie:))) Byłam w tym zoo – tam potrzebny cały dzień, żeby pochodzić i chyba wszystkiego się nie zobaczy, co?

    Jestem ciekawa Twoich recenzji filmowych.

  3. Meme – takie zwykłe, amerykańskie czytadło, ale jednak trzeba przyznać, że jeśli szuka się ukrytego przesłania to i dla chcące coś się znajdzie. Trochę trzeba naszukać, ale kiedy odkryję się to właściwie patrzy się trochę inaczej na książkę, która jest tylko kolejnym amerykańskim czytadłem.

    Kalio – nie byłam cały dzień, ale sporo jednak muszę przyznać. Nie oglądałyśmy tych zwierzaków, które są u nas, w Gdańskim zoo. Ja najbardziej skakałam przy Lemurach i to trzeba przyznać pochłonęło mnie bez reszty. To takie miłe i pocieszne zwierzaki. ;-)
    Niestety zoo musiało dać też trochę miejsca innym atrakcjom a i tak wszystkiego nie odwiedziłyśmy.

  4. Ale dużo filmów obejrzałaś. Podobał Ci się „Dom nad jeziorem”? Nie wiem, czy to ten sam, ale oglądałam kiedyś z Sandrą Bulock – bardzo mi się podobał, jak nie lubię takich romansideł ten był niesamowity. Ale nie wiem, może zbieżność tytułów.

  5. Wybaczam Ci nieobecność. :D

    Od kiedu tu wlazłam po raz pierwszy i zobaczyłam w liście „do zrecenzowania” „Bękarty wojny” czekam na to i czekam. Bo ja uwielbiam ten film. Jest po prostu istną sztuką z idealnym poczuciem humoru.

    Teraz, jeśli można, poprosiłabym o „Dumę i uprzedzenie”. Kocham książkę, a film podobał mi się tylko trochę mniej. Uwielbiam Pana Darcego z filmu, muzykę i… Wszystko, wszystko. Oglądałam go tysiąc razy i jest idealny na moje PMSy. :D

  6. Beatrix – tak, to ten sam. Podczas oglądania okazało się, że kiedyś już go widziałam, ale nadal miło patrzyło się na niebanalną historię. Uważam, że pomysł, wykonanie i gra aktorska nie ma nic do zarzucenia. Historia jest cudowna i niesamowita i tak jak mówisz – to nie jest głupiutka komedyjka.

    Pesy – dziękuję Ci Pani ;-)
    „Bękarty wojny” oceniłam na 9 na 10 możliwych, ale od czasu wystawienia oceny na filmwebie nie mogę o nim nic napisać. Jakoś nie czuję się na siłach pisać o tak dobrym filmie. Łatwo jest krytykować a trudno chwalić. I chociaż umiem robić i to, i to, ciężko mi opowiedzieć o moich wrażeniach z filmu, bo mimo pozytywnych uniesień nie umiem ubrać ich w słowa.

    Zgadzam się zdecydowanie, „Duma i uprzedzenie” to piękna, cudowna książka. Ja filmem jestem trochę rozczarowana ze względu na brak własny wkład reżysera do filmu. Wszystko było jak z książki i zabrakło mi jakiegoś autorskiego pomysłu, jakiejś zmiany. Co do historii jest zadowolona, bo wszystko pięknie zekranizowano, jednak w tym przypadku dla mnie to było za mało. Ale marudzę. :D

  7. A mi się właśnie podobało, że reżyser jakoś za szczególnie nie nakombinował w filmie. Kochałam się w Panu Darcym w książce, kochałam się i w filmie. Filmie, który ma wspaniły kilmat. I love it! :-)

    „Bękarty…” chyba sobie aż dzisiaj obejrzę. Chcesz gościnną notkę o tym filmie? :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s