„Czyngis-Chan/Mongol” (2007), reż. Sergei Bodrov

Zawsze fascynowały mnie postacie, które swoim geniuszem spełniały ambicje, cele, plany. Wszystko to, czego pragnęli, było na wyciągnięcie ręki. Temudżyn, zwany później Czyngis Chanem, do takich ludzi należał. Jest/był jednym z najwybitniejszych wojowników na świecie w dziejach historii ludzkiej. Krótka biografia, gdyż zaledwie dwugodzinna, przedstawia mongolskie czasy, okres dorastania geniusza oraz trud, który spotęgował jego walkę o zjednoczoną Mongolię. Mongolię prawą i sprawiedliwą, bez miejsca na zło.Historia takich ludzi zawsze jest fascynująca, gdyż już we wczesnym stadium jego wieku obserwujemy zmiany psychiczne i emocjonalne wpływające później na postać. Temudżyn jest postacią niesamowitą, niebanalną i skomplikowaną, a zarazem „prostą w obsłudze”, której dzieciństwo dało ciężką szkołę życia będąc jedynie wstępem do dużo gorszych zdarzeń.

Film zaczyna się od najmłodszych lat Czyngis Chana, który w wieku dziewięciu lat musi wybrać żonę. Sprawa nie jest łatwa, gdyż wybór podjęty w zupełnie innym plemieniu wpłynął na porozumienie między ojcem chłopca a wrogim plemieniem – Merkisami. Ożenek młodzieńca z merkicką dziewczyną miały wybaczyć błędy ojca i zdobyć pojdenanie. Od tego momentu chłopak jest nie tylko narażony na atak ze strony Merkusów, ale również zdrajcy plemienia jego ojca. Przez niewolnictwo, upokorzenia i krwawe bitwy do chwały, jaką przyniosła mu hojność, sprawiedliwość i geniusz wojenny. Temudżyn, jako wódz polega ściśle wyznaczonym przez siebie zasadom, według których nieprawi, źli mongołowie są spisani na straty. W zgodzie z jedyną możliwą metodą, czyli krwawymi wojnami, dąży do celu zjednoczenia państwa mongolskiego.

Biografia ta ukazuje szerokie spectrum Mongoła, którego tolerancja (mogłaby służyć za przykład), dobroć i akceptacja idą w parze z bezwzględnym wykonywaniem własnych celów. Duży rzut na wczesne lata ukazuje wysoką akceptację w postaci przygarnięcia nie swoich dzieci. Trzeba wiedzieć, że bohater nie mógł poradzić sobie bez swojej żony, Borte, która zawsze była przy jego boku i go wspierała. Więź, powstała w wieku dziewięciu lat była trwała, silna i od „pierwszego wejrzenia”. Porwana Borte spłodziła na świat dwójkę dzieci, zaakceptowanych i przygarniętych później przez męża, jak własne. Duży zakres tolerancji i akceptacji, tak rzadko teraz spotykanej, wpływa bardzo pozytywnie na tę postać już i tak przeze mnie szanowaną.

Niesamowita historia w niesamowitym wydaniu. Cudowny, biograficzny film ukazujący nie tylko wielkość Czyngis Chana, ale także trudy jego życia. Nie oceniający ani nie stawiający hipotez film, który powinno się obejrzeć, choćby dla zaspokojenia wiedzy. Jedyny minus dla mnie jest fakt, że większość filmu poświęcona jest dzieciństwu, młodości itd, a mało tu podbojów i zdobyć. Ledwie muśnięcie tematu. Reszta bez zarzutu.

Ocena ogólna: 8/10
Nakręcona z rozmachem historyczna opowieść o dziejach imperium Czyngis-Chana.

5 myśli nt. „„Czyngis-Chan/Mongol” (2007), reż. Sergei Bodrov

  1. Floss – witaj moja droga! Cóż za ulga czytać Twój nick tutaj u mnie ;-)
    Zawsze powtarzałam, że na kino, teatr itd. nie warto żałować pieniędzy, ale po „Istocie” zaczęłam tak żałować tych 17zł, że do dzisiaj za mną chodzą, skurczybyki. Ten film to jakaś katastrofa. Jestem nie tylko zdegustowana, ale i oburzona, i zniesmaczona, a przede wszystkim wkurzona i niemile nastawiona. To tylko takie pokrótce. Mogę specjalnie dla Ciebie jutro dać recenzję tego filmu. Planowałam książki, ale zrobię wyjątek.

    PS. Czy to Ty pisałaś do mnie w sprawie e-booka?

  2. To co dla Ciebie jest wadą, dla mnie stanowi raczej zaletę. Bardziej ciekawi mnie pochodzenie i młodość tej postaci, bo o tym co było później i tak już wiem :)

  3. Futbolowa – źle mnie zrozumiałaś. Bardzo ważną dla mnie informacją były przeżycia Temudżyna, bo mogłam sama na podstawie tych informacji wysnuć portret psychologiczny tej postaci. Jestem wysoce usatysfakcjonowana tym, co otrzymałam jako jego dzieciństwo i młodość. Jedyne nad czym ubolewam, że film skończył się nie pokazawszy w większym stopniu podbojów. Tylko oto mi chodziło. ;-)

  4. Pingback: Podsumowanie wyjazdu. Zaległości. « Wykredowana

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s