„Anima Vilis”, Dąbrowski Krzysztof T.

wydawnictwo: Initium
język oryginału: polski
stron: 288
ocena ogólna:5/6
ocena wciągnięcia: 4,5/6

Jak powiada pewne przysłowie „Ile ludzi, tyle opinii”, z którym chcąc nie chcąc trzeba się zgodzić, bo ile naczytać się o jednej książce można to i tak nie odkryje się własne zdania. Trzeba spróbować samemu i wyrobić swoją własną, niepowtarzalną opinię. Czytając najróżniejsze opinie o tej książce moje uczucia grasowały gdzieś po środku, gdyż naczytałam się zarówno pozytywnych i negatywnych opinii, by samej stwierdzić, że pozytywnie nastawiona jestem. Troszkę rozczarowana, jednak nadal mile zaskoczona poziomem i sposobem przedstawiania własnej wyobraźni przez autora.

Wiadomo, że opowiadanie opowiadaniu nie równe, ale sugeruję, aby nie porównywać wszystkich do siebie a potraktować je jako osobne obiekty recenzji. Wszakże, jak każdą książkę autora można porównać do drugiej, wiadomo, iż nie będą równe. Jedna przypadnie do gustu, inna nie. Wzbraniam się przed ocenieniem całości, gdyż jako opowiadania tworząc całość a zarazem rozbieżność książka ta hipnotyzuję i odpycha, przyciąga i zbudza obrzydzenie. Działa na nas jak niebezpieczny magnez, który zaprogramował się na nasze zmienne odczucia. I jakiekolwiek one by nie były nadal chcemy czytać tę książkę a chociażby przekonać się czy dalsze opowiadania są lepsze.

Mówiąc o odczuciach – przyjemnie się zaczęło, lecz skończyło trochę niemrawo, gdyż ostatniego opowiadania nie przeczytałam powyżej połowy, jako jedyne z tych siedmiu dobrych opowieści „Losu dopełnienie”, według mnie, nie spełnia kryterium obranych przeze mnie związku z poprzednimi opowiadaniami. Czemuż to rozczarowana? Gdyż naczytawszy się o tej książce, jako horrorze nabrałam przekonania, że książka sama w sobie jest tak straszna, iż można z czystym sumieniem bać się jej. Opowiadania były straszne, ale nie na tyle, abym nie mogła zasnąć, a książka czytana była w późnych godzinach. Dlatego warto nie odbierać tej książki jako krwawego horroru, ale raczej mocnej grozy z domieszką horroru.

Czasami bardzo przerażające, czasami mocno brutalne najróżniejsze historie, które można uznać za wymysł, jednakże warto przystanąć i skupić się na tych historiach, które zawierają połówkę prawdy i połówkę fantazji. Z powtarzanym schematem życia na ziemi autor dodaję grozę w postaci zjawisk nam nieznanych, z miejsca budzących przerażenie i strach. W postaci ludzkiej nienawiści, charakteru nieprzyjemnego i miłowania się w brutalności i krzywdzie autor pokazuje, że nie zawsze muszą wystąpić potwory, aby było strasznie. Niekiedy sami ludzie potrafią zgotować innym piekło bez udziału nadprzyrodzonych zjawisk.

Ciekawe spojrzenie na otaczający nas świat, niekiedy naprawdę śmieszne dialogi(Uprowadzenie – gorąco polecam dla samych wypowiedzi), często budzące grozę i wstręt do postaci przeżycia niemieszczące się w głowie(„Przeznaczenie znajdzie drogę” oraz „Georgie”). Autor udowadnia także, iż nie trzeba długich historyjek na wprowadzenie zamętu i strachu. Niekiedy trochę wyobraźni i samo życie może dać przerażający obraz.

Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Initium.

19 myśli nt. „„Anima Vilis”, Dąbrowski Krzysztof T.

  1. Jako nastolatka zaczytywałam się horrorami Grahama Mastertona. Najbardziej utkwiły mi w pamięci opowiadania „Dwa tygodnie strachu”. One też tak naprawdę nie były bardzo straszne ale groteskowe i obrzydliwe momentami. Chyba wyczerpałam swój limit na czytanie tego rodzaju książek:)

  2. Bo „Losu dopełnienie” wolno się rozkręca, ale przy samej końcówce wszystko zaczyna się układać, osobiście się przy tym opowiadaniu się wzruszyłam :)

  3. Skoro horror to trzeba na pewno spróbować. :)
    Ja specjalnie nie przepadam za zbiorem opowiadań, bo incydencie z „Bale maturalne z piekła” , które pisała sama „śmietanka” dzisiejszych powieści dla nastolatek.
    +Uparłam się i założyłam go. ; D

  4. Pesy – cykałam się nawet na „Domie woskowych ciał” i oczywiście obejrzałam może z 20 minut i schowałam się pod kołdrę. Wprost nie cierpię horrorów, może nie o tyle nie cierpię, ale panicznie się ich boję. A mówią, że jak na randkę to do kina na horror, a żeby móc się poprzytulać. To ja chyba nigdy na randkę do kina nie pójdę :D Bo zdecydowanie na horror nie postawię nogi.

    Tusienka – jakoś nie miłuję się w tym gatunku, wolę kryminały i thrillery. Horror ani pod postacią książki, ani filmu nie jest moją mocną stroną.

    Izusr – a może jak wrócę do domu to przeczytam jeszcze raz te opowiadanie? Tak mi głupio trochę, że nie doczytałam.

  5. Floss – witaj moja droga w molowym świecie! ;-)
    Hihi, ja jeszcze nie miałam okazji złapać i przeczytać tego „dzieła”. Pewnie wkrótce nadarzy się taka okazja. :-)

    Życzę powodzenia w prowadzeniu i samych miłych lektur!

  6. Nie wiem czy lubię czytać horrory, oglądać niezbyt bardzo. Chyba, że to będzie coś jak „Sierociniec”, a nie ucieczka półmózgów przed uzbrojonym ćwierćmózgiem.

  7. Ja właśnie ją kończę (coś ostatnio się uzupełniamy, jeżeli chodzi o książki ;) ) …

    I mam bardzo pozytywną opinię na jej temat, chociaż muszę przyznać, że nastawiałam się do niej niezbyt przychylnie.

    Ale więcej dopiero w next week :D

  8. Izusr – na pewno spróbuję, gdyż głupio nie kończyć całej powieści, ale jakoś tak nie mogłam się przemóc, aby dokończy. I tak ciągneło mnie do „Wicked …” :) Jak wrócę do domu to dokończę. :)

    Hasita86 – tak mi się rzuciło w oczy. :) Staram się nie nastawiać do książek, chociaż czasami to nie wychodzi, bo naczytam się tych pozytywnych opinii, a potem jestem rozczarowana, bo jednak oczekiwałam czegoś innego. Tu tak nie było, nie miałam żadnych oczekiwań i na dobre mi to wyszło. :)
    PS. Ja już „Wicked” kończę :)

  9. O, a ja mam pytanie, bo wpisałam sobie tę książkę na listę…

    Czy to są opowiadania bardziej nastawione na psychikę czytającego, czy bardziej… krwawe i sci-fi?

  10. Pingback: Pamiętnik bibliofia: dzień 9 czerwca « Wykredowana

  11. Pingback: Pamiętnik bibliofia: dzień 21 czerwca « Wykredowana

  12. Witam, bardzo fajny blog :)
    Zapraszam na http://www.urusai.pl , tworzony jest tam dział z recenzjami!
    Właśnie poszukują osób, które piszą recenzje anime, zachęcam ;)
    Recenzja anime które lubisz na pewno się tam znajdzie :D

  13. Witaj
    Zauważyłem, że spodobało się Tobie „Anima vilis”, więc spieszę poinformować, że parę dni temu ukazała się pierwsza w Polsce antologia bizarro fiction.
    Tu jest jej recenzja:

    http://www.literatura.gildia.pl/tworcy/dawid_kain/bizarro_dla_poczatkujacych/recenzja

    W recenzowanym zbiorku jest jedno dość długie opowiadanie mojego autorstwa, oraz dwie miniatury.
    Oprócz mnie sa jeszcze tacy horrorowi wyjadacze jak: Dawid Kain, Kazimierz Kyrcz i Rafał Kuleta.
    Antologia jest dostępna tylko na allegro, zapraszam tu:

    Pozdrawiam serdecznie
    Krzysztof T. Dąbrowski
    http://ktdabrowski.pl.tl

    Ps.: Zapraszam też do polubienia mojego fanpage na Facebooku:
    http://www.facebook.com/pages/Krzysztof-T-D%C4%85browski/166581686751600
    i głosowania na ulubione opowiadania:
    http://www.science-fiction.com.pl/nautilus/?site=glosuj&publication_type=1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s