„Eclipse/Zaćmienie” (2010), reż. David Slade

Chociaż wampirza historia dawno wyszła mi bokiem, a każdy motyw z wykorzystaniem wampirzej postaci odbijał się na mnie gestem o tyle masochistycznym, co okrutnym wobec samej siebie, dlatego z ironicznym uśmiechem oraz trudem podeszłam do trzeciej części wampirzej sagi. I powiedzieć muszę, chociaż przez gardło nie chce mi to przejść, że jest to najlepsza część pod względem wykonania, ale i nie tylko. Sama gra, wykonanie, montaż są dobrze dopracowane, a Bella w końcu nie jest bledsza od wampirów. To już duży krok do przodu.
Dość dawno czytałam tą część i większość szczegółów uciekła mi na bok, co jak co, ale przy takim tempie czytania i takiej ilości już wszystko mi się myli. Wracając do tematu, pogubiłam wszystkie informacje i obawiałam się, że w trakcie filmu jakaś zupełnie niezrozumiała dla mnie myśl reżysera wpadnie do filmu, a ja nie będę wiedzieć o co chodzi. Nic bardziej mylnego. W końcu doczekałam się dobrego reżysera tej kiepskiej sagi, który bez zbędnego rozczulania się nad pięknymi słówkami i wyznaniami pokazał dobrą i dobrze wykonaną historię według Meyer, która, według mnie, tak powinna wyglądać. Profesjonalnie. Bez zbędnej gadaniny za to dużo emocji, przemyśleń i refleksji. Refleksje Belli czy Jacoba są bardzo ważne dla całej powieści, to w ten punkt powinno się uderzać.
Zdecydowanie uważam, że ta część pod względem wykonania jest najlepsza. Oczekiwałam wyrazistości bohaterów, oczekiwałam porządnego, zimnego wyglądu wampirów oraz ciepłej atmosfery wokół wilków. Pożądałam, aby główna bohaterka zmieniła się z tej zbyt przesadzonej królewny w kobietę, która z własnych wniosków musi wiedzieć czego chce. I chociaż to nie należało do reżysera, ale autorki, David poradził sobie wyśmienicie. Zmienił posturę Belli w Belle, w prawdziwą Meyerowską Belle, na którą tak czekałam i która doprowadzała mnie do szału(mówię o odtwórczyni). Same wampiry wzbudziły moją sympatię zmianami. Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany, to jest fakt, dla którego warto obejrzeć tą część, by po nieudanych pierwszych dwóch przekonać się, że można w dobry i miły dla oka sposób zekranizować tę powieść nie krzywdzący innych naokoło.

Ocena ogólna: 8/10
Kontynuacja dwóch pierwszych części sagi – „Zmierzch” i „Księżyc w nowiu” (New Moon) autorstwa bestsellerowej pisarki Stephenie Meyer.

14 myśli nt. „„Eclipse/Zaćmienie” (2010), reż. David Slade

  1. „A nie mówiłam?” :)
    Całkowicie się zgadzam – to zdecydowanie najlepsza część spośród dotychczasowych. Wielkie brawa dla reżysera za kawał dobrej roboty.

  2. Ja również podziwiam reżysera, że potrafił zrobić z tego, co pani Meyer napisała, naprawdę niezły film. Bo sam pomysł nie jest przecież najgorszy, ale te książki – dla mnie porażka. Ale film – ok.
    Pozdrowionka.

  3. Miałam jechać na to do kina, bo choć książek mam już dość, zawsze jestem ciekawa ekranizacji.
    Jestem zaskoczona, tym, że jak piszesz ta część wyszła im najlepiej. Mam chęć obejrzeć.

  4. Clevera – przeciwnik tych wszystkich osób, które biorąc charakter bohaterów nadają je odtwórcą, czyt. Edward. Rozumiem, że to jakiś sposób przystosowania Pattinsona do roli Edwarda, żeby go jeszcze bardziej miłować, ale no ludzie to już szczyt wszystkiego. A najbardziej kocham fanki Zmierzchu, które jak lwice bronią tej sagi i nie można złego słowa powiedzieć, a jeśli śmiesz coś powiedzieć jesteś wrogiem publicznym. ;-)

    Edith – bez problemu połapiesz się o co chodzi, nie ma zawiłej historii, chociaż ja zawsze powtarzam, że idąc na ekranizację trzeba mieć przeczytaną książkę. ;-)

    Futbolowa – tak, a nie mówiłaś. :) Czytałam na filmwebie i zdecydowanie się zgadzam, że cała ekipa Zmierzchu powinna się złożyć na dobrą whisky dla reżysera za to, co wykonał. ;-)

    Beatrix
    – z ust mi to wyjęłaś. Nie czepiałam nigdy się historii, bo zalążek umieszczony w sadze był naprawdę niezły i można było z niego zrobić zdecydowanie świetną powieść. A że historia i nie idzie w parze z wykonaniem… :)

    Dominika Anna – właściwie powiedzą Ci to wszyscy i przeciwnicy, i fani, że jest to najlepsza część pod względem pracy reżysera i jej wykonania.

  5. Już ten film mam za sobą i oczywiście bardzo mi się podobał jak i poprzednie dwie części. Już nie mogę się doczekać IV. Czekam też na recenzję „Ondine”. Jak możesz to poinformuj mnie o niej na agniesia1805.wordpress.com

  6. Też nie lubię zakręconych fanek „Zmierzchu”, śmieszy mnie jego popularność, ale ja, czytając jeszcze przed BUMem stwierdziłam, że ta książka jest za słodka. Ale, gdyby wyrzucić połowę „ochów” i „achów” byłaby naprawdę całkiem całkiem ;) Czego brakowało mi w 2 częściach i w tej pewnie też będzie mi brakować – film jeszcze mniej niż książka skupia się na historii postaci drugoplanowych. Bo co jak co, ale jakbym miała wybrać team, byłaby to „Team Jasper”!

  7. Agniesia1805 – jestem odmiennego zdania, ale o gustach się nie dyskutuje. ;-)
    Oczywiście, jak w końcu się zabiorę za ten film to poinformuję Ciebie.

    Nyx – od początku wiedziałam, że mamy wiele wspólnego! :)
    Oglądając III część stwierdzam, że Jasper jest zdecydowanie ładniejszy od reszty bohaterów płci męskiej. I jeśli miałabym zakładać team to właśnie „Team Jasper”, a nie żaden Edward :)

  8. Jeśli pozwolisz to coś tu jeszcze dopisze, choć nawet nie wiem, czy zauważysz nowy wpis.. :)

    Zaskoczyły mnie Twoje słowa, biorąc pod uwagę, że wyczytałam, iż jesteś przeciwniczką całej sagi „Zmierzch”. I już mówię dlaczego – zrozumiałam z Twoich słów, że książka nie była najlepszym dziełem jaki w swoim życiu czytałaś, co całkowicie rozumiem. Ale skoro film tak bardzo Ci się podobał, to książką powinnaś być tak samo zachwycona. Ta część kinowa była idealną (idealną!) kopią książki, ba, nawet nie mówie tutaj o danym scenariuszu, mam tu też na myśli dialogi, gdzie jeśli czytało się III tom sagi przed obejrzeniem filmu to nie było tam nawet sekundy zaskoczenia, jedynie powtórka z rozrywki. Bardzo mnie to… negatywnie zaskoczylo. Właściwie były wycięte ważniejsze momenty z książki i przeniesione na ekran, aby pokazać je bez większej ciągłości. Jedyne, gdzie reżyser mógł się wykazać to końcowa scena filmu – walka. Tylko ta część nie była ze szczegółami opisana w książce, gdzie film mógł wykazać się kreatywnością i jakimś elementem zaskoczenia.
    Hmm, mowisz, że nie pamiętasz książki, więc może dlatego tak Cię pozytywnie zaskoczyl ten film. Jak powiedziałam chłopakowi – nie czytałeś III części „Zmierzchu” więc dla Ciebie ten film mógł być ciekawy, dla mnie był tak idealnym odwzorowaniem książki, że aż po prostu był nudny.

    Wybacz za ten wywód, tak po prostu mnie naszło na napisanie powyższego. :)

  9. Imantra – nie, nie! Cieszę się, bo zwróciłaś mi uwagę na dość istotny szczegół. Już mówię czemu napisałam tyle pochlebnych słów. W istocie zapomniałam połowę książki, co z wstydem, ale przyznaję. Razem z filmem wszystko sobie przypominałam, chociaż właściwie już po 20 minutach pamiętałam całą książkę. Wracając do temat, masz rację była idealną kopią. Chociaż idąc na ekranizację tego właśnie powinno się spodziewać. Mnie osobiście denerwuję odbieganie od książki, jeśli jest czarno na białym, iż to ekranizacja. Dlatego też może była zadowolona. Z innej strony, reżyser naprawdę się postarał w wykonaniu. Za to dałam duży plus. I dlatego zebrał ten film u mnie taką ocenę, chociaż teraz myślę, że powinnam ją zniżyć. :)

  10. Przeczytałam wszystkie książki i widziałam wszystkie filmy… zdecydowanie ten jest najlepszy, ale nadal nie jest to nic powalającego na kolana. Zdecydowanie muszę się z Tobą zgodzić, iż Jasper jest najfajniejszym wampirem… mroczny i przystojny. Edward mi się nie podoba, nie mój typ (mówię oczywiście o przymiotach fizycznych), ale dodatkowo jest to efekt książek, gdzie zdecydowanie wolałam Jacoba… A na bycie czyjąś oszalałą fanką jestem już chyba za stara :D :D :D Z resztą nigdy nie przejawiałam ku temu skłonności i dlatego cała ta histeria na punkcie Patisona jest dla mnie niezrozumiała.
    Film polecam jako przyjemne spędzenie czasu, ale nie nastawiajcie się na niesamowite przeżycia.
    Pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s