„Seks w wielkim mieście 2”, reż. Michael Patrick King

Po dramatycznej katordze, jaką było czytanie „Seksu w wielkim mieście” w formie książkowej, wersja filmowa daje naprawdę dobry kształt filmowej adaptacji. I tak, jak radziły dziewczyny, film jest zdecydowanie lepszy od książki(!), co dla mnie jest awykonalne. Mówiąc szerzej, pierwszy raz spotykam się z sytuacją, iż film(oparty na powieści) może tak skrajnie obiegać, nie w treści, ale w sposobie wykonania. Jak powieść była męcząca tak tu wszystko jest miło zrobione. Oczywiście konwencja wiecznego hulania, czterech przyjaciółek obecnych zawsze i wszędzie, na każdej imprezie oraz forma uganiania się za mężczyznami – jest zachowana. Tu akurat, w tym apsekcie, nie ma co się zastanawiać, nic się nie zmieniło.

Tak jak nic się nie zmieniło w zachowaniu bohaterek, tak zmienił się krajobraz. Podczas oglądania można zachwycać się Abu Dhabi, chociaż film kręcony tylko w USA. Jednak, na potrzebę filmu, zostało wykonane to miasto i muszę powiedzieć, że mnie zachwyciło. Od dawna uwielbiam podróże, a te krajobrazy i zabytki tak ciągną, że z wielką przyjemnością oglądałam wypad bohaterek filmu. I jak przystało na nie, zamieszanie w mieście było gwarantowane. Piękne barwy, piękne zabytki, gwar ludzi i kultura, tak odmienna od naszej. Ciekawe spojrzenie na kobietę, która ma niqab całkowity(pełne okrycie twarzy tylko z wycięciem na oczy) i jak je każdy posiłek. Dla mnie było to ciekawe, gdyż nigdy się nad tym nie zastanawiałam, jak to jest z konsumować na mieście z takim odzieniem. Pokazanie kultury muzułmańskiej, tak znanej i zarazem nie znanej. Bo nie spotykamy się z tym na co dzień, nie wiemy, jak wygląda takie życie, współczesna kobieta może robić wszystko – chodzić półnaga, zakrywać tylko małe elementy ciała, być wyzywająca a nawet taka jak mężczyzna. A tam nie, pod pozorem grzecznego spełniania tradycji, tam gdzie nie widać, dzieją się wspaniałe rzeczy, kobiety spotykają się by pokazać nową modę, porozmawiać o kulturalnych częściach życia – niby jak u nas, ale dla nich to jest przeżycie. Bo przecież wiadomo nie od dziś, że nie docenia się tego, co się ma.

Właściwie powinnam cofnąć słowa, że nic się nie zmieniło w zachowaniu bohaterek. I tak i nie. Nie zmienił się ich tok myślenia, ale poprzez czyny dochodziły do różnych wniosków. Na przykład Carrie wreszcie znalazła spokój w swoim małżeństwie, po mały incydencie w Arabii, jej małżeństwo zawróciło o 180° i wreszcie odnalazło spokój. Charlotte wyrzucając z siebie swoje problemy, znalazła trochę spokoju w sobie, będąc z dala od domu miała dużo czasu na rozmyślaniu o swoich problemach z dziećmi oraz o tym, że mimo iż czasami jest ciężko to jednak kocha swoje życie. Każda bohaterka poprzez jakieś wydarzenia odkryła trochę siebie i swojego świata. Można powiedzieć, że kłopoty dużo uczą – taka prawda.

Według mnie to zabawny, uroczy film, który dobry jest na każdą okazję. Rozśmiesza i bawi, a także porusza właściwie struny. Trzeba się ich doszukać, ale są. No chyba, że to tylko ja rozkładam film tak na części pierwsze.

Ocena ogólna: 9/10
Ciąg dalszy perypetii czterech przyjaciółek z Nowego Jorku – Carrie, Samanthy, Charlotte i Mirandy – bohaterek kultowego serialu Seks w wielkim mieście.[filmweb]

Reklamy

10 myśli nt. „„Seks w wielkim mieście 2”, reż. Michael Patrick King

  1. Tweety – czemu po czterdziestce? Bohaterki w serialu mają akurat po trzydzieści parę lat, a ich problemy zwykle dotyczą problemów polskich dwudziestolatek.

    Zasadzam się na ten film od dłuższego czasu. I nie mogę się doczekać :)
    Dziękuję za recenzję, przekonała mnie, że nie muszę się martwić, iż się rozczaruję.

    Pozdrawiam :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s