„Wampir z przypadku”, Basztowa Ksenia

wydawnictwo: Fabryka Słów
język oryginału: rosyjski
stron: 296
ocena ogólna: 2,5/6
ocena wciągnięcia: 2/6

Siedzę od dobrych pięciu minut i zastanawiam się, co powiedzieć o tej książce. Bo mogę stwierdzić, że jest idiotyczna i nie warta zachodu, ale zarazem powiem, że dialogi prowadzone w tej książce są niesamowicie śmieszne. Sposób, dość złośliwy i ironiczny, wypowiadania się Wowki jest, jak dla mnie, jednym plusem tej oto powieści, gdyż jej reszta to jedna wielka zbieranina rzeczy potrzebnych i niepotrzebnych. Reasumując – nic tu dobrego, nic wartościowego. Ot takie sobie czytadło, dla mało wymagających i ambitnych, bo jeśli pragniesz książki na wysokim poziomie, to tą omijaj szerokim łukiem.

Czasami, chociaż, często porównywałam tę powieść do Zmierzchu, gdyż tak jak tam, tu dialogi były na kiepski poziomie, a styl wypowiedzi bohaterów często zostawiał wiele do życzenia. Sposób wyrażania myśli – banalny – a ubranie ich w słowa jeszcze lepszy. No i jeszcze te wtrącone kawałki tekstów. Do czego to służy? Jaki miało to cel? Pani Basztowa chyba starała się zrobić wielowątkową powieść fantasty, która, mówiąc szczerze, ani trochę jej nie wyszła. A zbliżając się do końca, już myślałam, że coś się może stanie, że będzie lepiej. A tu nic. Zero pomysłu, zero wykonania. Tylko komentarze Wowki były śmieszne, czasem Andriej powiedział coś śmiesznego, rzadko bo rzadko, ale zawsze.

Podsumowując, książka dla tych, co lubią takie dziwne klimaty, a nie wymagają wysokiego poziomu. Ogólnie rzecz biorąc słabo to wypada, ale jakoś zawsze.

„Doszedłem do wniosku, że najwyższy czas wstać. Po pięciu nieudanych próbach pokonałem wreszcie syndrom agresywnego chodnika – gdyby ktoś nie wiedział, mam na myśli sytuację, kiedy chodnik, a w tym przypadku podłoga, oddala się coraz bardziej i bardziej… aż w końcu znienacka obija człowiekowi gębę. Doczłapałem się do lodówki i wyciągnąłem trzylitrowy słój z błogosławioną wodą po ogórkach (…)

Reklamy

13 myśli nt. „„Wampir z przypadku”, Basztowa Ksenia

  1. Ha! Mówiłam! Nawet gorzej niż u mnie, bo ja mam sentyment do wampirów, a Vlad Palownik i jego historia w środku książki (ni przypiął, ni przyłatał tak w ogóle do charakteru tej książki to było, ale to się wytnie) była całkiem ciekawa.

    W ogóle, to Ty już przeczytałaś, a ja dopiero zaczynam, bo teraz oczywiście wszystkim w szkole przypomniało się, że mamy za mało ocen.

  2. Będę omijać, gdyż fanką wampirów nie jestem i oprócz historii o Draculi niewiele książek „wampirycznych” mi się podobało :)

    Pozdrawiam

  3. Ja tego nie przeszłam… Zaczęłam się irytować, gdzieś tak po pięćdziesięciu stronach i rzuciłam książką w kąt. :D

      • Podziwiam… I sama się sobie dziwię, że nie miałam takiej odwagi i nie rzuciłam tak „Zmierzchem” ^^

  4. Ja lubię historie o wampirach, ale jednak tę – skoro porównujesz ją z fatalną (jak dla mnie) powieścią S.Meyer – na pewno sobie daruję.

  5. Ładny szablon.
    Tak, chodziło mi o Miłoszewskiego, nie wiem, dlaczego tak się pomyliłam.
    A moja książka doszła?
    Szukałam Zlewu jeszcze dwa dni, ale dochodzę do wniosku, że musiałam to wystawić na podaju i pewnie poszło. Nie pamiętam tej książki, bo była tak beznadziejna, że jej nie doczytałam.
    A o książce Kseni Basztowej nawet nie słyszałam.
    Dostałaś to do recenzji? Skoro Twoja opinia o niej jest taka, a nie inna, to nawet nie będę szukać.

    • Dziękuję.
      Zapomniałam napisać! Ostatnio nie wiem, gdzie trzymam głowę, ale wszystko wylatuje mi z niej po pięciu minutach. Tak, dotarła w poniedziałek. Dziękuję bardzo.
      No nic, mówi się trudno.
      Pożyczyłam ją od Nyx, nawet się cieszę, że nie do recenzji, bo szkoda by było marnować szansę dostanie książki na nią. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s