„2012”, reż. Roland Emmerich

Ten film to ponad dwie godziny wspaniałego widowiska, które ma pokazać (tak jak film „Pojutrze”), że nie wiemy, co nas czeka. Lekceważąc wszelkie oznaki, prowadząc Ziemię ku zagładzie oraz dzięki specyficznemu ustawieniu planet nasz dom czeka zagłada. Czy tak się stanie? Nie wiem. Wiem jedynie, że tak jak „Pojutrze” ten film mnie zachwycił. W swoim prostym przekazie pokazał trochę grozy, napięcia, akcji i zaburzenia naszego codziennego życia. Przecież na co dzień, nasz dom nie zapada się w kilkukilometrową przepaść, prawda?

Wszystko zaczyna się od niewielkich zmian na Ziemi, które mają ogromny wpływ na planetę. Woda w skorupie ziemskiej ma co raz większą temperaturę, nadciąga ocieplenie i inne zmiany zjawisk atmosferycznych. Akcja zaczyna się w 2009 a kończy w 2012, nie kończy się dla wszystkich, tylko wybrańcy przeżyją – o tym zdecydował pieniądz (jeden bilet na arkę kosztował miliard dolarów).

Wszystkie zjawiska, jakie są w filmie(trzęsienia ziemi, tsunami itd.), są jak prawdziwe. Bardzo realnie utworzone obrazy, świetne pokazanie tego, co może nas czekać. I kiedy przywoływałam do siebie obraz „Pojutrze”, stwierdzałam, że oba obrazy chwyciły mnie za duszę. Naprawdę. O! Dopiero teraz odkryłam, że oba filmy są jednego reżysera. To ci nowina! To teraz mam większe pole do oceny. Powiem tak, nie ma żadnego powiązania między filmami, są tak różne, że można by sądzić, iż to inny reżyser. Podobna struktura, ale inne wykonanie. Patrząc na „Pojutrze”(2004) i na „2012”(2009) rzekłabym, że pan Roland zbliża się do profesjonalizmu. Profesjonalizmu przekazania katastrofy, która kiedyś jest nieunikniona. W jedne wersji przeżyje więcej ludzi, i tych normalnych i tych bogatszych, zaś w drugiej, tylko wybrańcy. Tak przecież zdecydował rząd.

Ocena ogólna: 9/10
Akcja filmu zaczyna się w 2009 r. Naukowcy odkrywają na Słońcu silne i gwałtowne burze słoneczne, które mogą mieć katastroficzne skutki dla Ziemi. Rok później zostaje zwołany szczyt państw G8 w Hiszpanii w celu omówienia sposobu przeciwdziałania skutkom zbliżającej się klęski, czego efektem będzie budowa ogromnych statków, na których w chwili kataklizmu znajdą schronienie poszczególne osoby, mające odbudować populację ludzi po katastrofie. Jednocześnie, w regionie Tybetu, rozpoczęto budowę zabezpieczających zapór i tam. Nadchodzi rok 2012, a wraz z nim fale tsunami, huragany, ciągłe trzęsienia Ziemi, przez co skorupa ziemska zaczyna ulegać destabilizacji. Zostaje teraz zadane pytanie, czy ktokolwiek mógłby przygotować 6 miliardów ludzi do zapowiadanej katastrofy? [filmweb.pl]

Reklamy

6 myśli nt. „„2012”, reż. Roland Emmerich

  1. Nie oglądałam „2012”,ale film „Pojutrze” tak i to nie raz. Bardzo, bardzo mi się podobał. Natomiast „2012” trochę boję się obejrzeć…martwi mnie taka wizja, chociaż to tylko film.

  2. PS. Przeglądałam Twoje posty i mi się rzuciło w oczy:

    „UWAGA! Tekst zawiera śladowe ilości treści trzeciego tomu!”

    To prawie tak, jakbyś informowała o śladowej zawartości orzechów ziemnych. Fajnie to wyszło :)

    • Wyszło masło maślane. Zmieniłam na „Uwaga! Spoilery”, bo konwencja była taka, żeby przestrzec przed ważnymi wiadomościami z książki, a wyszło zupełnie co innego.

  3. Hmm… „Pojutrze” mi się spodobało jak najbardziej, natomiast Emmerich w „2012” w moim odczuciu przegiął i to grubo, wręcz wspiął się na wyżyny swojej głupoty. Zaczęło się od „małej” katastrofy, później była totalna destrukcja naszej planety to domyślam się, że w następnym swoim filmie dzielny Roland będzie wysadzał Układ Słoneczny ;) I oddaj mi moje 2,5 h złodzieju!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s