Szczęście w postaci cennych stron.

Nie będę pisać o stosiku, ale w ramach przemyśleń dzisiejszych, słów kilka chciałabym rzec. A więc, martwi mnie ostatnio ów fakt, iż w polskich szkołach niema oddzielenia między szkolnictwem i kościołem. Fakt faktem, zobaczyłam to dopiero teraz, gdy nie chodzę już na religie, jak wielki wpływ na działanie szkoły ma wiara. Wszędzie dopatrujemy się jakiegoś przykładu, na którym można oprzeć tezy, hipotezy czy prowadzone dyskusje. Bo tak przecież jest najłatwiej, nieprawdaż? Po co wymyślać jakieś ciekawe zjawiska skoro można łatwo wyjaśnić dany obiekt rozmowy jednym prostym skojarzeniem z kościołem. Jest to dla mnie wręcz irytujący fakt, bo czegoś takiego nie powinno być. Religia zdecydowanie nie powinna być wszędzie, każdy osąd nie powinien być kierowany wyznaniem, a sama religia jako przedmiot – nie powinna się liczyć (do ocen).

1. “Atramentowe serce”, Funke Cornelia (biblioteka)
2. “Chińczyk”, Mankell Henning (biblioteka)
3. “Czysta Anarchia”, Allen Woody (biblioteka)
4. “Kryształowy świat”, Pielewin Wiktor (biblioteka)
5. “Dziewczyna w Mieście Aniołów”, Yardley Cathy
6. “Pod Lupą: Ziemia zwana obiecaną: Opowieść o żydowskiej Łodzi”, Geremek Rafał
7. “Pod Lupą: Ludzie Klony. Kopiowanie życia”, Dorota Romanowska

Trzy własne zagubione w akcji, to owoce moich ostatnich poszukiwań. Zaginęły na półkach i niefartem nie załapały się na poprzedni stosik.

15 myśli nt. „Szczęście w postaci cennych stron.

  1. Nie wiem, co prawda jak jest teraz i zapewne zależy to jeszcze od regionu Polski, od szkoły etc., ale śmiem się z Tobą nie zgodzić.
    Ja przez całe moje szkolne życie chodziłam na religię i takiego wpływu nie zauważyłam. Wiara, wyznanie są indywidualną sprawą każdej, pojedynczej osoby. Przecież każdy z nas ma własne sumienie, potrafi odróżnić dobro od zła i jest samodzielną istotą.

    A przykładów wypatrują wszyscy – czy to katolicy, czy muzułmanie, czy Żydzi, czy nawet ateiści – bo każdy człowiek potrzebuje jakiejś większej idei by móc żyć, by móc zaistnieć w społeczeństwie, by wykształcić swój indywidualny charakter, swoją psychikę, czy po prostu ukształtować swe poglądy. Więc obojętne czy idei wypatrujemy w Bogu, w Kościele, w świętych obrazkach, czy w ludzkich czynach, bądź w jakiś własnych autorytetach – jest ona nam po prostu potrzebna.

    Sama będąc katoliczką często łapię się na tym, że myślę w kategoriach sprzecznych z moją religią i to chyba właśnie jest powszechne zjawisko. Zawsze zastanawiałam się kto podąża zgodnie z wszystkimi naukami Kościoła i każdą sytuację tłumaczy zgodnie z religijnymi zasadami… chyba tylko Święci…

    Pozdrawiam! :)

    • Pewnie, możesz się ze mną nie zgadzać. Zaznaczam, że to tylko moje własne domysły i innych może to nie razić, ale mnie czasami naprawdę drażni. Bo szkoły są przystosowane do religii panujących w państwie, a nie do bezreligijnego nauczania w szkołach.

      Pozdrawiam ciepło! :)

  2. “Dziewczyna w Mieście Aniołów”, Yardley Cathy – jestem ciekawa tej pozycji, jak również „Atramentowego serca” – od kilku lat już wiem, że istnieje, a dalej nie wiem o czym jest i czy w ogóle jest warta uwagi ;)

    Co do religii – ja już też nie chodzę na religię. Od Liceum. Przede wszystkim nie podoba mi się postawa uczniów na tym przedmiocie – rzucają papierami, jedzą, piją, gadają, czytają, słuchają muzyki , słowem – wolna lekcja. A to chyba nie o to w tym wszystkim chodzi! Gdzie tu ich postawa, gdzie szacunek do wiary?
    Poza tym od kilku lat także mam małą awersję do wiary katolickiej, w której zostałam wychowana. Do tego, że wszystkie placówki, czy to rząd, czy szkoła – odnoszą się właśnie do niej, że cały nasz kościół jest sztuczny, na pokaz. W samego Boga o dziwo – wierzę. Ale niepotrzebny jest mi ten cały sztuczny obrządek. Pewnie – zgodnie z katolicyzmem – zachowuję się niewłaściwie i skoro nie chodzę do kościoła, to nie mam prawa nazywać się wierzącą – ale ja obrałam taką, a nie inną drogę życia i przynajmniej nie chodzę na religię i nie pokazuję księdzu jak bardzo mam go w głębokim poważaniu :)

    Pozdrawiam gorąco ;)

    • Wiara to indywidualna sprawa, w którą nikt nie powinien się wtrącać. Są normy i przykazania, jakie trzeba stosować, ale fakt, czy ktoś chodzi do kościoła czy nie, jest jego osobistą sprawą i nie wpływa na jego wiarę w boga. Ingerowanie w prywatne przeświadczenia człowieka, jak dla mnie są dziwne i nie na miejscu, bo zmuszanie podstawówki, aby wiecznie siedziała w kościele jest nieodpowiedzialne!

  3. A ja się z tobą zgadzam. Tak, wszystko wokół nas jest podciągane pod kościół i religię. Przykład? Dlaczego w szkołach nie można robić dyskotek w piątek? Bo to dzień smierci Jezusa. W moim regionie tak jest, być może gdzie indziej nie. Wieszanie krzyży w klasach to już klasyczny temat.
    Moja córka nie chodzi na religię i ma nasze (rodziców) poparcie. Jeśli ma na katechezie udawać, to lepiej niech nie chodzi wcale. Ja też nie lubię tej religijności na pokaz.

    A jeszcze pytanie ad hoc – jak zmienić swój awatarek na wordpressie?

    • Mam najlepszy przykład obecnie w klasie. Moja klasa, jak każda 3 gimnazjum, przechodzi okres bierzmowania. I niedługo, w najbliższym czasie, zbliża się termin owego sakramentu. Księży nie obchodzi to, że masz zajęcia poza lekcyjne lub najzwyczajniej w świecie masz prawo nie mieć czasu siedzieć w kościele 3 godziny. Muszą teraz siedzieć tam nie wiadomo ile czas, zawsze być przygotowani w szkole i na skargę, że nie można przyjść, odpowiada się w sposób „Sama chciałaś być bierzmowana, masz chodzić do kościoła. Jeśli nie, to nie dostaniesz sakramentu”.

      Aby mieć inny avatar na wordpressie i ogólnie innych portalach, ustaw sobie gravatar. Będzie Ci się wyświetlał na wszystkich stronach taki sam. No oprócz Blogspota. Jedyna, co musisz zrobić, aby po rejestracji, wyświetlał Ci się na stronach musisz wykorzystywać adres mail, na który masz zapisany gravatar.

      http://pl.gravatar.com/

  4. Dzięki, chyba mi się udało:)
    A jeśli chodzi o szantaż emocjonalny, nasz kler nie ma sobie równych:) Są mistrzami!

  5. Szkoda, że od góry jest narzucone to, że wszyscy mamy być chrześcijanami. Żałuję, że nie mamy wyboru. Pomęczę się do końca tego roku, a w liceum żegnaj religio!

    Atramentowe serce przeczytałam nawet nie do połowy – to nie dla mnie. Co prawda główna bohaterka była urocza, ale… no nie podobało mi się. :)

  6. Ja juz jestem po lekturze drugiej części atramentowej trylogii i muszę przyznać, że druga część biję na głowę pierwszą. Wciąga o wiele bardziej, jest więcej wątków, akcja dzieje się bardzo szybko. Kupiłam już ostatnia część, ale dozuję sobie przyjemność i zwlekam jeszcze z przeczytaniem. Za to obejrzałam ekranizację pierwszej części i musze przyznać, że całkiem mi się podobało :)
    Z niecierpliwością czekam na Twoją ocenę :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s