Pomoc dla Haiti

Dnia 12 stycznia 2010r. Haiti nawiedziło trzęsienie ziemi. Było to największe trzęsienie ziemi w historii od 200 lat. Wielu ludzi trzęsienie zastało w domach. Akcje ratunkowe cały czas trwają. Ale MY już możemy pomóc. Na stronie gazety wyborczej można podarować niewielką sumę na wybrany przez siebie cel. Np. 5zł za 25l wody- to nie jest dużo. A ludzie na Haiti umierają, nie mają niczego, domu, jedzenia, picia – nic. Dlatego z własnej woli piszę o tym, bo ja już dałam pieniądze. Nas nie dosięgają takiej miary kataklizmy. Owszem, czasem zdarza się huragan, sztorm itp. Ale nie na taką skalę. Tak więc skłaniam się tu wszystkim, którzy to przeczytają, by pomogli. Z własnej woli.

POMOC DLA HAITI

Z gazety wyborczej: Nie mamy nic. Ani gdzie się schronić, ani co jeść, ani co pić. Przyślijcie nam pomoc! – mówi, wymachując dłońmi przed telewizyjną kamerą mieszkaniec stolicy Haiti Port-au-Prince. Za nim ciągnie się wielkie gruzowisko, widać też kręcących się bez celu obdartych mieszkańców.
Gdy we wtorek karaibską wyspę dotknęło trzęsienie ziemi o sile 7 stopni w skali Richtera, w liczącym prawie dwa miliony mieszkańców mieście zawalił się co drugi budynek. Wybuchło wiele groźnych pożarów, których zdziesiątkowana straż pożarna nie była w stanie szybko ugasić.

Wczoraj rano liczbę ofiar śmiertelnych szacowano na 100 tys., ale wiadomo, że będzie ich więcej, bo w wielu miejscach z braku sprzętu i specjalistów nie jest prowadzona żadna akcja ratunkowa. Według niektórych ekspertów liczba ofiar może wzrosnąć nawet do miliona.

Ci, którzy przeżyli, śpią pod gołym niebem w obawie przed zapowiadanymi przez ekspertów wstrząsami wtórnymi. W nocy panują całkowite ciemności, bo elektrownia i sieć elektryczna zostały zniszczone. Nie działają wodociągi i kanalizacja.

Według Czerwonego Krzyża natychmiastowej pomocy potrzebują 3 mln osób, czyli co trzeci mieszkaniec wyspy. Chodzi przede wszystkim o wodę pitną, a także o jedzenie i lekarstwa.

Świat rzucił się na pomoc Haitańczykom. Barack Obama wysłał na wyspę 5 tys. żołnierzy, setki specjalistów i flotę okrętów z lotniskowcem „Carl Vinson” na czele, z którego ma być koordynowana pomoc. Ekipy ratownicze, medyczne i transporty z pomocą natychmiast wysłały też kraje UE.

Część dotarła już na wyspę. Ratowników ma wysłać także Polska. Problem w tym, że wyspa jest tak zniszczona, że przyjmowanie międzynarodowej pomocy idzie jak po grudzie.

Na lotnisku w Port-au-Prince zawaliła się wieża kontrolna i nie mogą lądować tam wielkie samoloty transportowe. Dopóki wieża nie zostanie odbudowana, samoloty naprowadzają kontrolerzy lotów z jednego z okrętów straży przybrzeżnej USA.

Duże transportowce lądują w sąsiedniej Dominikanie, a stamtąd pomoc dociera na Haiti mniejszymi samolotami lub samochodami. Ale to wszystko za mało, pracownicy organizacji humanitarnych z niecierpliwością czekają więc, aż lotniskowiec „Carl Vinson” dopłynie w okolice Port-au-Prince (co miało nastąpić w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego), bo jego pokład będzie można wykorzystać jako lądowisko.

Niesienie pomocy utrudniają też zniszczone drogi, które w wielu miejscach są całkowicie nieprzejezdne. Na dodatek z wyspy dochodzą pierwsze informacje o grabieżach, a żołnierze stacjonującego tam kontyngentu sił pokojowych ONZ przyznają, że nie są w stanie wszystkiego kontrolować. Np. ze zniszczonego więzienia w Port-au-Prince uciekli więźniowie skazani za najcięższe zbrodnie.

Dramatyczna sytuacja panuje w jedynym ocalałym w kraju szpitalu ONZ. – Jesteśmy przepełnieni. W ciągu godziny po trzęsieniu przyjęliśmy 800 pacjentów, wykonaliśmy 100 zabiegów. A ludzie ciągle przychodzą – mówi jego kierownik Daniel Desimone.

Pełne są też kostnice. Na ulicach Port-au-Prince leżą tysiące ciał przykrytych jedynie brezentowymi płachtami. Eksperci obawiają się wielkiej epidemii.

Źródło: Gazeta Wyborcza
Zdjęcie: Duży Kadr Gazety Wyborczej

Reklamy

9 myśli nt. „Pomoc dla Haiti

  1. To było straszne. Te wszystkie filmiki, które pokazywali i te zdjęcia z Haiti. Po prostu dla mnie to był szok.

    Wyślę jak tylko wpłyną fundusze, bo jakoś krucho mam ostatnio z kasą. ;p

  2. Jej. Wiesz, chciałam Ci tyle napisać, że dziękuję, że byłaś, jesteś i w ogóle. Wszystko co dobre, bo złego nie było nigdy, ale, gdy się tylko chcesz coś więcej powiedzieć, co się czuje to nie wiadomo jak to ubrać w słowa, zdania… Nie opisałaby tego nawet książka, jak to wspaniale, że miałam szanse poznać tak wartościową osobę jak ty, na której mogę polegać o każdej porze dnia i w każdej sprawie. Nie wiesz ile mi to daje radości, że mogę Tobie zaufać. ; *

    Tak, my od początku się znamy. Od samego. Poznałyśmy się bodajże, w pierwszym albo drugim miesiącu kiedy zaczynałam blogować. ; ) < 3333
    Oby szczęście dopisało jeszcze rok. ; *

    • Hihi, książka by nie wystarczyła. Te nasze rozmowy ;) Powstała by niezła encyklopedia. Fajnie jest mieć kogoś tak wartościowego, takiego kogoś jak Ty <3

      O tak! Jeszcze jeden rok i dzień dłużej ; *

  3. O tak. Encyklopedia by powstałam. hahaha. ; *
    jak tam czytanie „Intruza”? Ja jakoś do tej książki przełamać się nie mogę, niestety. Taka dziwna mi się wydaje. O.o

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s