„Gildia magów”, Trudi Canavan

Autor: Canavan Trudi
Tytuł: Gildia Magów
Tytuł oryginalny: The Magicians’ Guild. The Black Magician Trilogy: Book One
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Fulińska Agnieszka
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: fantasy
Forma: powieść
Stron: 520
Rok wydania oryginału: 2001
Data wydania: październik 2007
Miejsce wydania: Warszawa
Wydawca: Galeria Książki

Moja ocena:
Kto by nie chciał przenieść się do świata pełnego magii, czarów, ludzi w najróżniejszych szatach, mających ogromne znaczenie. Czerwona oznacza wojownika, zielona – uzdrowiciela, zaś fioletowa – alchemika. Oczywiście znajdziemy inne kolor, czarne szaty Wielkiego Mistrza czy niebieska Administratora. Już sama opcja posiadania takiej szaty, która oznacza ukończenie uniwersytetu, jest niebywale kusząca. Ta szata, która znaczy, że znaleźli w tobie potencjał, by być magiem. Być może wielkim magiem.

Już od samego początku wciągamy się w trylogię. Pani Canavan ma lekkie, dobre pióro, które wciąga nas do świata pełnego magii, dobrych i złych magów, do świata tajemnic, slumsów, biedy, złodziei i najróżniejszych przygód, które czekają na główną bohaterkę – Soneę.

Gildia Magów to pierwszy tom znakomitej nowej trylogii fantasy, skrzącej się od magii, akcji i przygód.

W 100% zgadzam się z opisem z okładki. Ta trylogia ma w sobie coś, co zachęca czytelnika w każdym wieku. Nie jest to jakaś oklepana historia o miłości i magii. Nowy pomysł na stworzenie historii o magii, którą znamy już tak dobrze np. Harry Potter. Być może kiedy, gdzieś tam w jakieś innej książce, był już pomysł na taką opowieść – być może. Ja fantasy przeczytałam za mało, by się wypowiadać. To dopiero moje początki. Jednakże po przeczytaniu „Wiedźmina” i „Czarnego maga” z śmiałością mogę stwierdzić – pokochałam fantastykę.

Czytam na forach, że to bajka „dla dużych dzieci”. To bajka dla wszystkich. To historia, która porywa nas od pierwszy stron, ukazuje nie tylko świat magiczny, ale też problem ludzi, którzy żyją w slumsach. Jest duże zwrócenie uwagi na ten problem. Sonea właśnie pochodzi ze slumsów, a ma tak ogromną moc. I teraz zaczynają się stereotypy „Ona pochodzi ze slumsów”, „Była złodziejką”, „Głodowała” i tak dalej i tak dalej. Jakie ludzie mają pojęcie o życiu. Gdy pławią się w luksusach zupełnie zapominają, że są jeszcze inni, którzy mają zdecydowanie gorzej. I ci „lepsi”, uważają się za panów świata. Przepraszam, że zbaczam z tematu. Ale w książce jest to mocno zarysowane. Już w szczególności w części drugiej, gdy Sonea zaczyna naukę(tak, tak przeczytałam już II część ;) ).

Właśnie dzięki takiej historii możemy poznać ludzką naturę z zupełnie innej strony. Ci „lepsi” przeważnie okazują się podli, mało tolerancyjni, wręcz znikome reszty tolerancji pozostałe w nich. Wiecznie knują, obrzucają innych spojrzeniem pełnym obrzydzenia czy wyższości. I być może to też jest stereotyp. Trafiają się ludzie, którzy są „lepsi” i wcale się tak nie zachowują. Ale zachowanie, jakie wymieniłam dla przykładu, dotyczy większości tych „lepszych”, a już zdecydowanie w trylogii Czarnego Maga.
Ci „gorsi” przeważnie są tolerancyjni, pomagają reszcie, doceniają to, co posiadają, mają szacunek do rodziny, bliskich. Mimo, że są wychodni w takich, czy innych warunkach, są często dużo lepsi od tych z wyższych sfer. Na to właśnie zwróciłam dużą uwagę, na problem społeczeństwa w książce i nie tylko.

Od wydawcy:
Co roku magowie z Imardin gromadzą się, by oczyścić ulice z włóczęgów, uliczników i żebraków. Mistrzowie magicznych dyscyplin są przekonani, że nikt nie zdoła im się przeciwstawić, ich tarcza ochronna nie jest jednak tak nieprzenikniona jak im się wydaje. Kiedy bowiem tłum bezdomnych opuszcza miasto, młoda dziewczyna, wściekła na traktowanie jej rodziny i przyjaciół, ciska w tarczę kamieniem – wkładając w cios całą swoją złość. Ku zaskoczeniu wszystkich świadków kamień przenika przez barierę i ogłusza jednego z magów. Coś takiego jest nie do pomyślenia. Oto spełnił się najgorszy sen Gildii: w mieście przebywa nieszkolona magiczka. Trzeba ją znaleźć – i to szybko, zanim jej moc wyrwie się spod kontroli, niszcząc zarówno ją, jak i miasto. [melin.pl]

6/6

Reklamy

4 myśli nt. „„Gildia magów”, Trudi Canavan

  1. Uuu… wysoka ocena. :D

    Tia. „Życia mi nie starczy, żeby to wszystko przeczytać”. I właśnie nad tym najbardziej ubolewam.

    • Lektura wysoki lotów, to ocena wysoka ^^
      Jestem zachwycona tą trylogią. Więc teraz tylko dorwę III część, przeczytam prequel i poczekam na sequel :D
      Jeszcze dużo przede mną.

      PS. To rób wszystko by było go jak najdłużej :)

  2. Czytając tą książkę, nie mogłam uwierzyć, że tak bardzo wciągnie mnie fantastyka… do tej pory takie książki to była rzadkość i beż żadnych rewelacji… A to zupełnie coś innego, od tej pory będę czytać takie książki :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s