Stosikowo, czyli mam dużo czytania.

Mikołaj w tym roku był bardzo hojny, a szczęście dopisywało ponad miarę. Tak więc prezentuję wam oto wspaniałe dwa stosiska, które uzbierałam od początku grudnia. Część już jest przeczytana. Tak więc nie długo trzeba by było wybrać się na jakieś małe zakupy. Ale to już później.
Oczywiście data na zdjęciu jest błędna, gdyż aparat sam sobie ją ustawił. Diabelskie stworzenie nie chce współpracować, pewnie się obraziło za fakt, iż wykorzystałam lustrzankę taty, a nie jego. Lustrzanka zniknęła więc trzeba wrócić do swojego gracika. Gracik, ale własny ;)
Od góry:
Harlan Coben i inni, „Aż śmierć na rozłączy”
Stephen King, „Bezsenność”
Harlan Coben, „Najczarniejszy strach”
Andrzej Sapkowski, „Miecz przeznaczenia” (biblioteka)
Terry Pratchett, „Kolor magii”
P.C. Cast + Kristin Cast, „Naznaczona”
Becca Fitzpatrick, „Szeptem”
„Tworzenie stron www. Ilustrowany przewodnik”
Stieg Larsson, „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”

I drugi stosik:
Katarzyna Leżeńska, „Ależ Marianno!” (wygrana)
Rhonda Byrne, „Sekret”
Maria Nurowska, „Rosyjski kochanek” (wygrana)
Magdalena Miecznicka „Cudowna kariera Magdy M.” (wygrana)
Johanna Nilsson, „Kochający na marginesie” (wygrana)
Trudi Canavan, „Gildia magów” tom 1 trylogii Czarnego maga
Anne Bishop, „Córka krwawych” tom 1 trylogii Czarnych kamienii

10 myśli nt. „Stosikowo, czyli mam dużo czytania.

    • Coben sprawił, że kryminały stały się dla mnie najbardziej uczytywaną kategorią. I jako jedyny potrafi sprawić zaskoczenie podczas czytania. :)
      Larssona przeczytałam dopiero pierwszą część, zobaczymy, jak będzie dalej :)

  1. Gratuluje takiego Mikołaja…! Nie wiem czemu, ale mi nikt książek nie daje w prezencie :/

    Ale odwołując się do Twojego stosiku, to imponujący i sporo w nim fantastyki (chwali się bo też jestem fanką)! Jeżeli chodzi o „Naznaczoną” Cast’ówien to nie wiem jaki miałaś stosunek do „Zmierzchu” (niestety od niedawna śledzę Twojego bloga) ale to jest podobna konwencja i ja tej książki nie kupuję, mimo, że jest ciut lepsza od swojej rywalki.

    Jeżeli chodzi o Trudi, to moja ulubiona seria, pomimo, że dopiero za drugim razem udało mi się w nią bez reszty wciągnąć… :)

    • Moja droga. Mikołaj być może stara się Ciebie wyciągnąć z nałogu ? :D

      Uwierz mi, że ja ostatnio też zostałam fanką fantastyki. Szczególnie dzięki panu Sapkowskiemu i pani Canavan. Te książki sprawiają, że chcę chłonąć dobrą fantastę jeszcze bardziej :)

      Co do „Zmierzchu” recenzje możesz znaleźć tutaj: https://wykredowana.wordpress.com/2009/09/17/zmierzch-meyer-stephenie/
      Dostał 6, bo zachwyciła mnie historia. Teraz wydaję mi się to zdeka śmieszne, bo patrząc z perspektywy czasu to pani Meyer nie posiada super stylu pisania. Dialogi są banalne, bohaterowie czasem irytujący, a akcja zbyt wolna(np. w II części). Jednak historia sprawiła, że jak każda nastolatka pokochałam „Zmierzch”.
      Co do „Naznaczonej”. Oklepane, ale miło się czytało. Zbytnie parcie na szkło, gdy teraz jest moda na „Zmierzch”. Ludzie powoli mają dość wampirów, więc uważam, że na jakiś czas powinni przestać wydawać książki o wampirach. By miłość do nich wróciła.

      PS. Wiesz, że w czerwcu będzie sequel do Czarnego Maga? http://czytamyksiazki.blogspot.com/2010/01/misja-ambasadora-trudi-canavan.html

      • Ah, o sequelu wiedziałam, ale nie wiedziałam kiedy będzie u nas wydany. Już się nie mogę doczekać.. Chociaż swoją drogą to muszę się przyznać, że czytałam ją dla postaci Akkarina :D (nie pamiętam pisowni ;) )

        Co do „Naznaczonej” to zgadzam się z Tobą zgadzam. Ja obecnie czytam „Draculę. Nieumarłego” i książka po pierwszych 50 stronach jest jak dla mnie rewelacyjna. Taka wspaniała odskocznia od zmierzchowych historii.

        A co do fantastyki skoro zaczynasz polecam naszych rodzimych pisarzy: Ćwieka i Kossakowską :)

  2. Hasita86, Drakuli jeszcze nie czytałam. Być może nie długo sięgnę ;). Ostatnio oglądałam „Wywiad z wampirem”. Z przekonanie stwierdzam, że podobało mi się 2 razy bardziej niż Zmierzch.
    „Zmierzch” by zrobiony na odwal, słabe kolory, przejścia ze sceny do sceny – okropne. Jakość zła itd. W „Księżycu w nowiu” bardziej się postarali. Wampiry wyglądały jak wampiry. Bella nie była bardziej blada od Edwarda. Jakość była dobra. No i dobrze dobrane role Volturi. Za to w „Wywiadzie z wampirem” wszystko było dopracowane. Świetna obsada, historia. Cud, miód i orzeszki :D

    Dziękuje za polecenie. Jeśli tylko dorwę je w antykwariacie, to na pewno kupię i przeczytam. ;]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s