Zmierzch, Meyer Stephenie

Autor: Meyer Stephenie
Tytuł: Zmierzch
Tytuł oryginalny: Twilight
Język oryginalny: angielski
Kategoria:
Literatura piękna
Gatunek: fantasy
Forma:
powieść
Cykle:
Saga Zmierzchu (tom: 1)
Ocena: 3

Moja ocena: Kiedy jedzie się w jakieś miejsce, najpierw robi się zdjęcia wszystkiemu i wszystkim, prawda? To co nam przypadnie do gustu czy uznamy za dobry materiał na film/zdjęcie, zawsze i to bez wyjątku, znajdzie się w pamiątce z podróży. Jednak za drugim razem, już zwracamy uwagę na inne rzeczy np. architekturę, zwracamy uwagę na małe detale których wcześniej nie zauważyliśmy. Czemu zaczynam recenzje od czegoś takiego? Już tłumaczę. Czytając jakąś powieść któryś raz z rzędu, nie dość, że za każdym razem wynosimy coś innego z książki, za każdym razem zwracamy większą uwagę na wypowiedzi, przy kolejnym razie dostrzegamy pełny zakres postaci i potrafimy docenić kunszt autora/autorki czy też potrafimy zupełnie inaczej wyobrazić sobie miejsce i daną historię. W recenzji „Zmierzchu” Stephenie Meyer właśnie zwrócę uwagę na detale.
A więc co zwróciło moją uwagę? Z pewnością sposób wyrażania się postaci. Nie powiem, w pewnych momentach denerwował mnie sposób wyrażania się Belli(głównej bohaterki). Czasem musiałam stwierdzić, że rozmowy nie są na jakimś szczególnie wysokim poziomie, ale czego tu się dziwić? Książka dla nastolatków nie może być pisana naukowym stylem czy stylem „ciężkim”.
Starałam się oceniać książkę bez uwielbienia do tej sagi, do głównego bohatera- Edwarda czy też do umiłowania kunsztu pani Meyer, bo mimo nie przychylnych opinii na jej temat, jako że kobieta nie ma za grosz stylu literackiego i w ogóle nie powinna się pchać do świata książek. Jednak coś w jej książkach musi być takiego, że miliony osób na świecie pokochało tą historię. W 100% można powiedzieć, że w dużej mierze, miłość jaka urosła do tej sagi, jest uwarunkowana w Edwardzie czy też samej historii, bo co jak co, ale takiej historii nie spotyka się na codzień. Pani Meyer także przebiła kontynuowane od dawna stereotypy, czy też wyobrażenia na temat wampirów, nie było trumien, lochów czy też wyobrażenia na temat, iż słońce spala wampiry. Powiedzmy sobie szczerze, kto nie widział w bajkach/filmach wykorzystanego motów wampirowskiego, czyli lochy, trumny i spalające słoneczko? Dokładnie, wszystkie filmy opierały się na tej wersji, a tu zaskoczenie. Znikają przyzwyczajenia i pojawia się coś nowego. Błyszcząca skóra, szybkość, siła, moc. Żeby nie było, że wampiry były jakoś specjalnie uzdolnione, nie. Wtedy z tego zrobiłaby się fantastyka mieszana z romansem, stary przerdzewiały motyw, nic nowego. Moc, której nigdy wcześniej nikt nie miał. No może miał, ale nie w takim wykorzystaniu. Dużą uwagę zwróciłam na przebieg akcji, na bohaterów. Nie jest to typowa historia dla nastolatka, że chłopak zakochał się w dziewczynie, a potem żyli długo i szczęśliwe. Aby być razem, muszą dużo przejść, a autorka wcale nie pomaga w szczęściu, wręcz przeciwnie, ustawiła historię tak, że nic nie jest do końca pewne. Wyobrażamy sobie coś, ale nagle to pryska.

Od wydawcy [okładka] : „Zmierzch” to porywająca opowieść o miłości, łącząca cechy horroru, romansu i powieści o dojrzewaniu. Jej bohaterka, siedemnastoletnia Isabella Swan, przeprowadza się do ponurego miasteczka w deszczowym stanie Washington, gdzie spotyka tajemniczego, niezwykle przystojnego Edwarda Cullena. Chłopak ma nadludzkie zdolności – nie można mu się oprzeć, ale i nie można go przejrzeć. Bella usiłuje poznać jego mroczne sekrety, nie zdaje sobie jednak sprawy, że naraża tym siebie i swoich najbliższych na niebezpieczeństwo. Już niedługo może nie być odwrotu… „Zmierzch” oraz jego kontynuacja „Księżyc w nowiu” (wkrótce ukaże się nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego) osiągnęły w USA kilkutysięczne nakłady i zajmują czołowe miejsca na najbardziej liczących się listach bestsellerów. Prawa do wydania pierwszej książki o uczuciu łączącym dziewczynę z Arizony i nieśmiertelnego wampira zakupiły już 24 kraje z całego świata, a wydawca amerykański zapowiada kolejne tomy cyklu. Wszyscy ci, którzy poznali początek tej ekscytującej historii, nie mogą się ich doczekać. [Wydawnictwo Dolnośląskie, 2007]

8 myśli nt. „Zmierzch, Meyer Stephenie

  1. Częściowo się zgadzam… Pierwsza i druga część sprawiły,że nie mogłam się oderwać. Prostota języka sprawia,że słowa same wskakują do głowy ;)
    Kolejnych części nie czytałam,ale gdy usłyszałam,że Bella będzie w ciąży…urodzi jakiegoś potworka to odpuściłam.

  2. Moja droga, Renesme, czyli dziecko Edwarda i Belli, nie jest potworkiem, ale pół wampirem, pół człowiekiem.
    Postać Renesme jest przesympatyczna :]

  3. Masz całkowitą rację. Meyer może nie ma wielkiego stylu literackiego, ale ta saga jednak ma w sobie to "coś", co przywołuje nawet starszych (min. moją mamę xd).
    Cytaty same wpadają do głowy, a postać cudownego, och i ach, Edwarda przyjemnie umila czas. xD
    Zresztą… można pomarzyć o takiej historii, prawda? Kurczę, czasem aż mam ochotę usiąść na "Zmierzchu" i sprawdzić czy moj tyłek czasem tam nie przeniknie. xD

    Buziaki i powodzenia w czytaniu następnych 3 części. ;*
    Tweety/Domi

  4. Droga Tweety wydaję mi się, że posadzenie tyłka nic nie da. Bo nawet jeśli się tam dostaniesz, to nie będzie drugiego Edwarda :(
    Nie martw się, ja próbowałam ręką, nogą, dosłownie wszystkim, ale to i tak nic nie da. Drugiego Edwarda nie ma, trzeba sobie znaleźć zamiennik xdd Ale z tym też może być ciężko : /

    Buziaki ; **
    Mój Ty wyjątku :)

  5. Szkoda, że już nie na onecie będę komentować twoje notki. ; (
    Ale zawsze jest dobrze, bo tutaj mogę ciebie znaleźć. ; ***
    Zmierzch mnie oczarował. Kocham ponad wszystko wszystkie 4 książki. Zostałam taką Zmierzchomaniaczka. ;p
    / wyrysowana.blog.onet.pl

  6. Wyrysowana_, kochana moja, po prostu nie czuję się już na siłach aby tam pisać. Może kiedyś wrócę, na pewno nie w tym roku.
    Ale pamiętaj, że zawsze będę tutaj i przy Tobie ; ***

    informuj mnie proszę o nowych postach :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s