Brown Dan, Anioły i Demony

Autor: Brown Dan
Tytuł: Anioły i Demony
Tytuł oryginalny: Angels & Demons
Język oryginalny:
angielski
Tłumacz:
Jóźwiak Bożena
Kategoria:
Literatura piękna
Gatunek:
thriller/sensacja/kryminał
Forma:
powieść
Ocena: 6

Moja ocena:
Cóż by tu oceniać? Geniusz? Wspaniałą intrygę? Napięcie? Czy może akcję? Na pewno, bo wad tutaj nie widzę.
Skomplikowana i trudna do rozgryzienia akcja. Napięcie budowane przy każdym rozdziale, tak, że czytelnik ma ochotę czytać takim tempem, jaki jest w książce. Z każdą minutą czy z każdą stroną rosło poddenerwowanie i zainteresowanie co będzie dalej. Tylko jeszcze jeden rozdział. A później, co będzie dalej? Muszę czytać. I tak szybko minęła mi książka.
Co mi się bardzo podoba w stylu Brown’a? Przede wszystkim forma z jaką buduje rozdziały. Przerywa w najbardziej odpowiednim(nieodpowiednim) miejscu, aby zacząć nowy wątek lub aby kontynuować poprzedni rozdział. I co to daje? Zwiększenie ciekawości, napięcie i możliwość podjęcia nowej myśli, dzięki czemu, autor zdecydowanie szybciej piszę książkę i może wcielić w życie dużo pomysłów.
Po drugie, konstrukcja wydarzeń. Zupełnie jak u Cobena. Napięcie rośnie, a my wcale nie jesteśmy bliżej rozwiązania. Myślimy, że wiemy kto to zrobił. A jednak nie. Trach. Nowe wydarzenie, nowi podejrzani, nowe ślady.
Po trzecie, genialne pomysły. Co z tego, że kościół straszliwie się wzburzył po wydaniu „Kodu Leonarda da Vinci” czy też „Aniołów i Demonów”? Autor nie wymyśla od tak sobie jakiś iluminatów, którzy wogle nie istnieli. Czy też korytarzy, przejść, zakamarków w Watykanie. To wszystko naprawdę istnieje. Istnieją zakamarki jakimi się poruszali. Istnieją rzeźby. A nawet droga oświecenia. To dopiero trzeba główkować nad intrygą.
Żeby to była byle jaka intryga, co to, to nie. Niby dużo pisarzy w swoich książkach naskakuje na kościół, ale czy to nie prawda, że organizowali krucjaty, czy wyprawy krzyżowe, aby „nawrócić ludzi”? Nawet teraz się pchają do Afryki, wszędzie tam gdzie są plemiona, które od tysięcy lat nie zmieniły swoich rytuałów. I po co się tam pchają? Ale wracając do tematu. Sporo jest teraz teorii spiskowych przeciwko kościołowi. A Brown nie skopiował jakiegoś tam pomysłu, aby dokuczyć instytucji chrześcijańskiej. Nie. On wymyślił własną intrygę. Zdecydowanie lepszą. Bo od środka Watykanu.
Jako ciekawostkę powiem jeszcze, że zekranizowana wersja tej ksiażki, dość wyraźnie odbiega od rzeczywistości. Kurczę a ja tak się zachwycałam nad filmem, a tu tyle pozmieniane było! Mimo wszystko utrzymuję ocenę filmu, którą dałam wcześniej. Warto było iść ;).

Od wydawcy:
Historyk Robert Langdon, wykładowca na Harvardzie, znawca symboli, zostaje pilnie wezwany do położonego koło Genewy centrum badań jądrowych. Jego zadanie – zidentyfikować zagadkowy wzór wypalony na ciele zamordowanego fizyka. Langdon ze zdumieniem stwierdza, że jest to symbol tajemnego bractwa iluminatów – potężnej, aczkolwiek nieistniejącej od 400 lat organizacji walczącej z Kościołem, do której należały najświetniejsze umysły Europy, jak choćby Galileusz. Jak się okazuje, iluminaci przetrwali w ukryciu do czasów współczesnych i panują straszliwą wendettę – wysadzenie Watykanu przy użyciu antymaterii wykradzionej z genewskiego laboratorium. Langdon i Vittoria Vetra, córka zamordowanego fizyka, mają zaledwie dobę, by odnaleźć utajnioną od XVI wieku siedzibę iluminatów i zapobiec niewyobrażalnej tragedii. [merlin.pl]

5 myśli nt. „Brown Dan, Anioły i Demony

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s