Dżem każdy zna. Może moje pokolenie trochę mniej, starsze bardziej, ale piosenkę taką jak “Whiskey”, “Czerwony jak cegła” lub “Wehikuł czasu” zna każdy.
Starsze pokolenie miało taką cudowną sposobność słuchania Ryszarda Riedela, chociaż obecny wokalista Maciej Balcar też jest niczego sobie. Bije z niego ogromna moc, którą chwyta tłum, koncert wrze, a ludzie dobrze się bawią. Cudowni gitarzyści, perkusista. Wspaniali ludzie zebrali się w Gdańskim Parlamencie, żeby posłuchać chociaż troszkę dobrego rocka. Pozachwycać się utworami na żywo, otworzyć szeroko oczy ze zdumienia na widok solówki jednego z gitarzystów. Coś pięknego, kiedyś ktoś tak kochający muzykę, może robić to przez całe życie. Szczególnie, kiedy potrafi się tym bawić i zarazić innych.
Wczoraj miałam cudowną sposobność posłuchania ukochanej mojej piosenki na żywo. I powiem jedno, warto było przepychać się pod samą scenę. Kiedy koncert się zaczynał byłyśmy na samym końcu, a w środku koncertu, pod samą sceną. Takich rzeczy się nie zapomina. A z przodu też inna atmosfera jest. :)

Edith
25 Październik 2010
muszę przyznać, że 2 razy byłam na koncertach obecnego Dżemu i jakoś mnie nie porywa. Stara się, ale koncerty dawnego Dżemu (które znam tylko z nagrań) są nie do przebicia.
Futbolowa
26 Październik 2010
Mnie również nowy Dżem nie zachwyca. Wokalista faktycznie charyzmatyczny i z ciekawym głosem, ale nie jest Ryśkiem. No i świetności dawnego Dżemu nic i nikt nie przywróci…
Nyx
26 Październik 2010
No to ja się wybiję moją ignorancją i powiem, że piosenki “Czerwony jak cegła” nie mogę znieść, “Do kołyski” nawet lubię, “Whiskey, moja żono” zniosę, “Wehikuł czasu” umiem na pamięć, ale mi się przejadł, bo wszyscy to grali u mnie w klasie na gitarze…
Ogólnie Dżem mnie nie porywa i nigdy nie zagłębiałam się w ich twórczość – jakoś nie czuję się w obowiązku. Znam kilka hitów i to wszystko….
Nyx
26 Październik 2010
A, zapomniałam powiedzieć: na koncert Dżemu za małą sumę na pewno bym poszła. Na koncertach jest zupełnie inna atmosfera – ludzie się bawią, cieszą, krzyczą, przeżywają emocje – ogarnia Cię takie całkowite zapomnienie, inny wymiar. Idealna rzecz na odstresowanie się. A poczucie solidarności z większością ludzi, gdy zespół wykonuje hit, albo piosenkę, którą gra wyjątkowo rzadko, kiedy wszyscy przeżywają w tej chwili dokładnie to co Ty – to coś cudownego. I wcale nie trzeba być ogromnym fanem, by dobrze się bawić – nie śpiewasz wtedy piosenek, ale skaczesz i wyłapujesz smaczki muzyczne ;)
Kala
29 Październik 2010
Dżem jest super :) Miałam okazję być kiedyś na koncercie… Niezapomniane wrażenia.